Dzisiejsze ciasteczka nieco inaczej – tym razem inspirowałam się przepisem ze wspaniałego bloga Niebo Na Talerzu – ja przygotowywałam ciasteczka z podwójnej porcji i wyszło naprawdę sporo tych słodziaków! U mnie było to około 100 sztuk, choć ciasteczka robiłam raczej nie za wielkie. : ) Mam sporą rodzinę, a zależało mi na tym, żeby każdy popróbował. : ) Wam przedstawię oryginalny przepis na 1 porcję ciasteczek. Mam nadzieję, że spróbujecie tych wspaniałych słodkości, a jeśli już się skusicie to ani przez chwilkę tego nie pożałujecie  ciasteczka są wspaniałe! Mięciutkie, wyraźnie czekoladowe, wprost rozpływają się w ustach! : D Zaraz po wyjęciu z piekarnika trzeba traktować je bardzo delikatnie ale warte są każdej poświęconej na nie chwili. : )

 

Składniki:

  • 1 tabliczka czekolady (mleczna lub gorzka – ja dałam pół na pół)
  • 170 g masła
  • 0,5 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko
  • 1,5 szklanki mąki
  • 1 laska wanilii
  • szczypta soli

 

 

Przygotowanie:

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej – lepiej na zimne dmuchać i nie prosić się o to, żeby masa nam się zważyła. : D

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej (miskę z kawałkami czekolady ustawiamy na rondelku/garneczku z małą ilością wody, tak by woda nie dotykała miseczki i gotujemy, rozpuszczając czekoladę). Rozpuszczoną czekoladę odstawiamy na chwilę do przestygnięcia (nie polecam wstawiać jej do zimnej wody – jak już to do chłodnej, żeby czekolada nie zaczęła zastygać).

Masło ucieramy z cukrem pudrem aż masa będzie gładka, dodajemy po jednym jajku i miksujemy do połączenia składników, dodajemy mąkę wymieszaną z solą. Polecam robić to stopniowo, łatwiej będzie takie ciasto mieszać, ponieważ jest dość gęste. Gdy ciasto dobrze się połączy dodajemy czekoladę oraz wanilię – tutaj muszę Was przestrzec, może mój mikser nie jest królem wśród mikserów ale tą część musiałam wykonać praktycznie ręcznie, żeby się nie spalił. ; ) Ciasto jest dość gęste, mój mikser niestety jest stary i dość wysłużony, a nie jest z najwyższej półki – dlatego też niektóre moje ciasteczka wyszły “łaciate”. : D

Oczywiście muszę wtrącić coś od siebie – kiedy następnym razem będę robiła te ciasteczka z pewnością dodam trochę kakao – lubię jego smak, a przy tym nada ciasteczkom głębszego koloru. : )

Blaszkę wyściełamy papierem do pieczenia i układamy na niej łyżeczką kuleczki wielkości mniej więcej orzecha włoskiego – ciasto w trakcie pieczenia pięknie się rozpłynie i trochę urośnie, więc trzeba pamiętać, żeby zostawić między kuleczkami odstępy. : )

Ciasteczka pieczemy w 180°C przez dokładnie 8 minut – po wyjęciu ciasto będzie sprawiało wrażenie niedopieczonego, będzie miękkie, więc musi poleżeć i wtedy zastygnie tak jak trzeba. : ) Ja swoje ciastka zostawiałam na chwilę na blaszce po czym delikatnie przekładałam je na talerz, żeby ostygły (jeśli macie możliwość możecie studzić je na kratce : ) – łopatka u mnie się nie sprawdziła ze względu na gruby brzeg, który psuł mi wygląd ciastek – świetna za to okazała się zwykła, duża łyżka. : )

miękkie ciasteczka

miękkie ciasteczka

miękkie ciasteczka

Ciasteczka wspaniale sprawdzą się do kawy lub samodzielnie – takich łakomczuchów jakich mam w rodzinie nie trzeba przekonywać dwa razy. ; ) Były pyszne i smakowały wszystkim. Dla mnie – osoby, która nie je gotowych słodyczy były jednak zbyt słodkie. Gdybym robiła je dla siebie robiłabym pewnie z gorzkiej czekolady i przynajmniej połowę mniejszą ilością cukru pudru. : ) Na bank jednak będę je robić jeszcze nie raz – będę więc miała szansę wypróbować wiele kombinacji! : D

Mam nadzieję, że Wam też się spodobały i będą gościły na Waszych stołach, bo warte są nagięcia kilku dietowych reguł. : )

 

Smacznego! : D

Print Friendly, PDF & Email