Dietetyczny pudding chia

Szybki deser, który równie dobrze może być i zdrowym śniadaniem – gorąco polecam! : )  Zdrowo, szybko i przede wszystkim pysznie! : )

Składniki:

  • 2 łyżki nasion chia (szałwii hiszpańskiej)
  • 3/4 szklanki mleka
  • migdały
  • pestki granatu
  • syrop klonowy/miód
  • 1 jabłko

Przygotowanie:

Jako śniadanie najlepiej przygotowywać taki pudding chia wieczorem, dzień wcześniej, jeśli ma być deserem wystarczy przygotować je na kilka godzin przed podaniem. : ) Nasionka muszą dobrze napęcznieć, a do tego potrzebują czasu. : ) W miseczce/szklance/słoiku zalewamy mlekiem 2 łyżki nasion chia, dokładnie mieszamy. Miksturę odstawiamy na noc do lodówki do napęcznienia. Po jakimś czasie kiedy nasionka lekko napęcznieją dobrze je jest przemieszać, nie jest to jednak konieczne.

Następnego dnia przygotowania zaczynamy od owoców. Jabłko dokładnie myjemy, obieramy, wykrawamy gniazda nasienne, kroimy na mniejsze cząstki i miksujemy blenderem na gładką masę lub ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Z granatu wydłubujemy pesteczki (metod jest kilka, żadna u mnie nie była jeszcze na tyle skuteczna, żeby warto było się nie chwalić – jeśli macie jakiś niezawodny sposób piszcie w komentarzach!). Migdały siekamy na mniejsze kawałki.

Pudding chia wyciągamy z lodówki (można to zrobić wcześniej, żeby się zagrzał), dodajemy syrop klonowy lub miód do smaku (można pominąć), mieszamy. Na wierzch układamy jabłka, granat i posypujemy posiekanymi migdałami.

chia

Smacznego! : )

3 comments

  1. Bea says:

    Hej, świetny przepis, właśnie mam zamiar wypróbować 😀 Twój pudding wygląda na zdjęciu bardzo apetycznie. Mój sposób na granat to przekrojenie go na pół w poprzek (tzn. nie wzdłuż szypułek) i walenie w taką połówkę łyżką z każdej strony. Ziarenka wypadają jak szalone i w kilka minut mam gotowy owoc. W granat walimy oczywiście nad miską, przy okazji wypływa mnóstwo soku i szkoda, żeby się zmarnował. Pomysł wynaleziony na youtube. Pozdrawiam, Bea 🙂

    • Chaotyczna says:

      Dziękuję bardzo. 🙂 Taki pudding to genialna sprawa, sama chyba zrobię na jutrzejsze śniadanie w innej wariacji smakowej. 😀 Widziałam gdzieś taki pomysł ale granat na którym próbowałam bardzo się opierał takiej metodzie i… wypadły dwa ziarenka! 😉 Cóż, może spróbuję jeszcze na innej sztuce, może będzie łatwiej. 🙂 Dziękuję bardzo za patent! 🙂
      Pozdrawiam gorąco! 🙂

Dodaj komentarz