Bezy są wspaniałą alternatywą jeśli po przygotowaniu jakiegoś dania zostaną Wam białka! : ) Nie musicie ich zjadać od razu – takie bezy, jeśli są dobrze wysuszone, spokojnie poczekają w szczelnie zamkniętym słoiku nawet do 2 tygodni, żeby stać się częścią deseru lub udekorować tort. : ) Polecam, bo białka zostają w mojej kuchni bardzo często i mimo, że można je śmiało zamrozić to kiedyś trzeba je w końcu zużyć. : )

Składniki:

  • 4 duże białka
  • szczypta soli
  • 240 g drobnego cukru

Przygotowanie:

Białka na bezy powinny być w temperaturze pokojowej, dzięki temu po ubiciu otrzymamy z nich największa objętość piany. Białka z lodówki jednak mogą się szybciej ubijać. Wybierzcie w zależności od preferencji. : )

Białka wlewamy do miski i zaczynamy ubijać. po lekkim spienieniu dosypujemy szczyptę soli, i dalej ubijamy aż do momentu uzyskania gęstej, sztywnej piany. Uważajcie, żeby nie przebić białek – będą wyglądały jak zważone i podejdą wodą, a wtedy cały proces musimy rozpocząć od nowa.

Do ubitej piany stopniowo dodajemy małe ilości cukru (po 1 łyżce), żeby zdążył się rozpuścić i usztywnić pianę. Większość cukru powinna rozpuścić się w masie bezowej – kiedy rozetrzemy ją w palcach powinno zostać niewiele kryształków cukru, a piana powinna być gęsta, lśniąca i sztywna.

Masę bezową wyciskamy przy pomocy rękawa cukierniczego (lub woreczka z odciętym rogiem) na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Tak przygotowane beziki suszymy w 110°C przez około 60-70 minut, najlepiej z termoobiegiem. Należy pilnować, żeby bezy nie robiły się beżowe – oznacza to, że temperatura jest zbyt wysoka, a bezy łatwo jest spalić. Po upłynięciu tego czasu polecam zostawić bezy w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami do wystygnięcia – nie jest to jednak konieczne, moje stygły w pokoju. : )

bezy

bezy

bezy

bezy

bezy

bezy

bezy

Smacznego! : )